Do Europy wielokulturowej…

Związek Socjalistyczny Republik Radzieckich, istniejący od roku 1922, składał się z republik (w różnych latach od 4 do 16), które zgodnie z Konstytucją były państwami. Oficjalnie ZSRR przestał istnieć 26.12.1991 roku. Pod koniec 1991 roku Federacja Rosyjska została oficjalnie uznana za państwo-następcę ZSRR w międzynarodowych relacjach prawnych i zajęła jego miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Na terytorium ZSRR utworzyły się niepodległe państwa (w chwili obecnej jest ich 19, z czego 15 są członkami ONZ, 2 – częściowo są uznane przez państwa członkowskie ONZ oraz 2 – nie są uznane przez żadne z państw ONZ).

25 kwietnia 2005 roku Prezydent Rosji Włodzimierz Putin w odezwie do Zgromadzenia Federalnego oznajmił: „Przede wszystkim, należy uznać, że upadek Związku Radzieckiego był największą geopolityczną katastrofą stulecia”.

25 stycznia 2006 roku Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy (organ konsultacyjny przy organizacji ochrony praw) w swojej rezolucji „Potrzeba międzynarodowego potępienia przestępstw totalitarnych reżimów komunistycznych” (Rezolucja Rady Europy 1481), przyjętej w drodze rozwoju swojej poprzedniej rezolucji nr 1096 (1996), potępiło „masowe naruszenia” praw człowieka w totalitarnych reżimach komunistycznych oraz, między innymi, ogłosiło:Przestępstwa były usprawiedliwiane teorią walki klas i zasadą dyktatury proletariatu. Interpretacja obu zasad legitymizowała „likwidację” ludzi, którzy byli uważani za szkodliwych dla budowy nowego społeczeństwa i z tego względu również za wrogów totalitarnych reżimów komunistycznych. Znaczną ilość ofiar w każdym kraju stanowili jej właśni obywatele. Jest to szczególnie aktualne w stosunku wobec narodów byłego ZSRR, które pod względem ilości ofiar znacznie przewyższają inne narody.

Całej tej dość długiej preambuły potrzebowaliśmy po to, żeby po raz kolejny przypomnieć, że kraje, należące do programu Partnerstwa Wschodniego, jeszcze do niedawna były w składzie ZSRR. Obecnie w krajach tych wszystko jest inne, oprócz przeszłości. Geopolitycznie, znajdują się one w Europie i raczej wszystkie są w ten czy inny sposób zorientowane na zachód. Zachód ze swojej strony również aktywnie się interesuje tymi nowo powstałymi krajami w celu wciągnięcia ich na swoją orbitę.

Jednak szybkie zbliżenie jest brzemienne w niepożądane skutki, zarówno dla jednej, jak i dla drugiej strony. Jaki zatem powinien być mechanizm integracji i jakie najważniejsze instrumenty mogą być wykorzystane w tym zbliżaniu się?

Główne składowe Unii Europejskiej i państw Europy Wschodniej, jak to polityka wojskowa, edukacja, medycyna, nauka są zbyt różne, jeżeli chodzi o poziom rozwoju, żebyśmy mogli rozmawiać ze sobą na równych prawach. Bez względu na mnóstwo normatywnych dokumentów podpisanych przez państwa Europy Wschodniej, sytuacja realna, delikatnie mówiąc, pozostawia wiele do życzenia. Zresztą, język komunikacji (rosyjski), którym posługiwały się byłe republiki ZSRR, obecnie nie jest łączącym, tym bardziej pomiędzy UE i państwami Partnerstwa Wschodniego.

Kultura – być może jedyna przestrzeń, w której wszyscy partnerzy mogą czuć się swobodnie i niewymuszenie. Kultura – jedyny język, nie potrzebujący tłumaczeń i dostępny wszystkim. Obecnie jak nigdy rozumiemy, że kultura – to właśnie to, co pozostaje, kiedy wszystko inne – zostało zapomniane.

Lecz czy dużo znaczy kultura odizolowana w każdym wziętym oddzielnie państwie? Levi-Strauss mówił, że kultury są żywe o tyle, o ile współdziałają z innymi kulturami. Kultura odizolowana nie zasługuje na to, żeby nosić miano kultury. Częstokroć chęć kultur do izolacji jest skutkiem obaw przed przenikaniem się innymi kulturami. Jednak, jak by paradoksalnie to nie brzmiało, tylko otwartość i gotowość obcowania z innymi kulturami może dać kulturze potrzebny impuls żywotności. Mówiąc językiem Szekspira: „im więcej dajesz, tym więcej pozostaje!”

Niektóre kraje europejskie, zdając sprawę ze zbliżania się kultur, nawet forsowały ten proces, próbując przyśpieszyć tworzenie stref wielokulturowych. Na to były przyznawane wielkie zasoby finansowe, jeden po drugim startowały mega projekty, do procesu dołączały autorytatywne instytuty badające i analizujące wielokulturowość jako nowe zjawisko w zglobalizowanym świecie.

Niestety, musimy konstatować, że polityka wielokulturowa w oddzielnie wziętych krajach europejskich poniosła fiasko. Na przykład, Niemcy oficjalnie ogłosiły o niepowodzeniu polityki wielokulturowej na swoim terytorium. Z kolei, krwawy atak terrorystyczny w ostatnich tygodniach w Norwegii był kolejnym gwoździem do trumny polityki wielokulturowej.

Co się dzieję naprawdę? Dlaczego wielokulturowość nie działa w oddzielnie wziętych krajach? Ta sytuacja czemuś mi przypomina historię budowania komunizmu w oddzielnie wziętych państwach. Czy to jest możliwe? Tak! I przepis jest znany – samoizolacja. Przykłady temu – ZSRR, KRLD, ChRL! Oczywiste jest, że w zglobalizowanym świecie samoizolacja jest najbardziej zgubnym pomysłem. Dla mnie jest jasne, że stworzyć społeczeństwo wielokulturowe w oddzielnym państwie jest tak samo trudno, jak w oddzielnie wziętym państwie zbudować komunizm. Nie może być wielokulturowości, jeżeli wzięte oddzielnie składniki tej wspólnej kultury nie są tolerancyjne i otwarte wobec innych kultur. Szczególnie, gdy mówimy o takich kulturach globalnych jak kultury Wschodu i Zachodu.

Powinniśmy dążyć do stworzenia Europy wielokulturowej i świata wielokulturowego w całości. W tym procesie wielkie znaczenie ma gotowość kultur zarówno do eksportowania na zewnątrz, jak i do importowania z zewnątrz.

Powinniśmy dokładnie wiedzieć co możemy zaproponować dla świata oraz co chcielibyśmy pożyczyć z innych kultur. Dopiero wtedy wielokulturowość stanie się koniecznością. Wtedy też będzie ona głęboką i świadomą potrzebą.

Kongres Kultury Partnerstwa Wschodniego, moim zdaniem, to jeden z ważniejszych instrumentów, który może sprzyjać powstaniu Europy wielokulturowej.

Tarlan Gorchu