Dlaczego Kongres?

Wiele lat zabrało Europejczykom zrozumienie, że budowanie kontynentalnej federacji nie może opierać się jedynie na „wspólnocie węgla i stali”. Nie byłoby dzisiaj tak głębokiego kryzysu społeczeństwa wielokulturowego, takiej bezradności wobec wojen w byłej Jugosławii, takich problemów z tożsamością i wspólnotowością spadkobierców Rewolucji Francuskiej i dwudziestowiecznych totalitaryzmów, gdyby Unia Europejska od początku rozumiana była jako projekt również kulturowy.

Traktowanie kultury jako domeny wyłącznie państw narodowych i jej zmarginalizowanie poprzez wykluczenie z wymiaru ogólnoeuropejskiego wynikało zarówno z lęków i słabości spowodowanych zapaścią cywilizacyjną po dwóch wojnach światowych, jak również ciągle silnie pokutującym na starym kontynencie nacjonalizmem uniemożliwiającym budowanie takiej przyszłościowej strategii, która wykraczałaby poza wspólnotę interesów gospodarczych, a potem także politycznych.

Czy rodzące się na naszych oczach Partnerstwo Wschodnie, nowe ramię Europejskiej Polityki Sąsiedztwa, ma szansę ustrzec się błędów Unii Europejskiej?
A może właściwiej byłoby inaczej sformułować to pytanie: Czy stać nas, obywateli państw, które niedawno wyzwoliły się z obręczy zniewolenia socjalistycznego „obozu przyjaźni”, na przezwyciężenie resentymentów historycznych oraz słabości wynikających z kompleksu zapóźnienia i krótkiej lub nieciągłej tradycji samostanowienia, by budować Partnerstwo Wschodnie od początku także jako wspólny projekt kulturowy?Adresatem nieco tylko inaczej sformułowanego pytania powinni być obywatele państw z zachodniej strony granicy Schengen: Czy Europę dzisiaj stać na realizację programu sąsiedzkiego partnerstwa, który nie marginalizowałby kultury czyniąc z niej domenę jedynie państw narodowych i nie znajdując dla niej miejsca w długofalowej strategii budowania partnerskiego sąsiedztwa? Zaznaczmy na marginesie, że „projekt kulturowy”, o którym tu myślimy, nie kwestionuje wagi kultury narodowej i odpowiedzialności państwa za nią; kwestionuje natomiast wyłączność takiego traktowania kultury i pozbawienie jej przez to możliwości realizowania się w wymiarze ponadnarodowym, szczególnie w wymiarze europejskim. Jest bowiem niepodważalne, że zarówno w perspektywie historycznej, jak i współczesnych ambicji cywilizacyjnych kraje Partnerstwa Wschodniego są częścią kultury europejskiej.

Krzysztof Czyżewski